Cześć! Hejka! Siema!
Tu Szymon, fotograf autentycznych wspomnień.

Prywatnie tata Konstantego i Jeremiego, partner wspaniałej Elizy.

Od 2010 r. jestem fotografem na pełny etat. Jak stałem się fotografem? To bardzo proste: szkoła muzyczna, liceum o profilu mat-inf, studia na krakowskim AWFie (Turystyka i Rekreacja) – jak widzicie na swojej drodze poszukiwania siebie „z niejednego pieca chleb jadłem”. Gdzieś po drodze kilka lat trenowałem siatkówkę, grałem w BIG BAND’ZIE czy robiłem kurs instruktora snowboardu.

W wielu byłem całkiem niezły, ale w żadnej wybitny. Dopiero w fotografii osiągnąłem kunszt z którego jestem dumny.

W wolnych chwilach najczęściej spotkacie mnie na rowerze, z plecakiem w górach, dłubiącego w drewnie lub czytającego przed kominkiem.

Kim jest Szymon Nykiel, fotograf który stoi za obiektywem od 2010 roku?

W dobie fotografowania wszystkiego i wszędzie, to właśnie dobre zdjęcia wyróżniają się spośród tysięcy tych, które każdego dnia nosimy ze sobą w naszych wirtualnych albumach. Ale dobrych zdjęć nie robi dobry aparat, a fotograf. Szczególnie ten, który ma za sobą doświadczenie, za którym idą lata pracy w różnych warunkach, znajomość technik fotografowania czy umiejętność pracy z ludźmi.
Jestem fotografem ludzi, zarówno tych zakochanych w sobie nawzajem, których poznaję jako narzeczonych, jak i tych, którzy już mają swoje rodziny, mniejsze, większe, patchworkowe, tęczowe czy pupilowe. Fotografem, który ceni jakość, ponadczasowość łącząc z nieszablonowym podejściem do fotografowania. Fotografem, który ma ogromne doświadczenie w fotografii ślubnej czy rodzinnej, ale nadal z ogromnym zaangażowaniem podchodzi do tego co robi. Dlatego możecie mi zaufać, bo pomimo wielu lat pracy na rynku ślubnym nadal odnajduję w tym pasję i spełnienie.

Jakim fotografem jest Szymon ?

Jako fotografujący ekstrawertyk lubię otaczać się ludźmi i to oni są dla mnie najważniejsi. Dlatego pracując ze mną możecie być pewni, że zadbam o dobrą luźną atmosferę. Nie ma dobrych zdjęć, bez chemii między fotografem a człowiekiem stojącym przed obiektywem. I dementuję plotki, że na stres dobry jest kieliszek wina. Nic bardziej mylnego. Dobra to jest atmosfera, poczucie zaufania i totalne bycie sobą. Bez niewygodnych póź, przebieranek i sztucznie wplecionych trendów. Uwierzcie, dobre zdjęcia powstają wtedy, gdy fotograf zadba o atmosferę, a Wy zadbacie o wiarę w to, że jeśli mówi byście stanęli na tle tej starej ściany, to widzi w niej coś więcej – tło do dobrego wykorzystania światła i Waszej energii. W końcu “Simon says smile” – bo dobra atmosfera to podstawa dobrych zdjęć. 

Co klienci mówią

o współpracy ze mną

John Doe 1
John Doe 1
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
John Doe
John Doe
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
John Doe
John Doe
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
John Doe
John Doe@username
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.