Ślub plenerowy i wesele w Sadach Albigowa – naturalne zdjęcia ślubne

Ślub plenerowy pod starą wierzbą, rustykalna stodoła i slow wedding w Sadach Albigowa. Zobacz reportaż z tego wyjątkowego dnia.
tańce i zabawa na weselu w stodole Sady Albigowa

Reportaż ślubny – wesele w Sadach Albigowa pod Rzeszowem

Niektóre miejsca od pierwszej chwili narzucają tempo dnia. W Sadach Albigowa wszystko zwalnia – stare sady, odrestaurowany folwark i zabytkowa stodoła tworzą przestrzeń, w której ślub i wesele mają zupełnie inny rytm. To właśnie tutaj Beata i Łukasz zdecydowali się powiedzieć sobie „tak” podczas plenerowej ceremonii pod starą wierzbą, a później świętować wśród bliskich do późnej nocy.

Poniżej możecie zobaczyć reportaż z ich dnia – od przygotowań w dworku, przez ślub w plenerze, aż po wesele w stodole w Sadach Albigowa.

wesele Sady Albigowa reportaż ślubny

Przygotowania w dworku – spokojny początek dnia

Sady Albigowa to miejsce, w którym historyczna architektura spotyka się z nowoczesnym podejściem do organizacji wesel. Folwark otoczony sadami owocowymi i zabudowaniami z XIX wieku tworzy wyjątkowy klimat – szczególnie dla par, które marzą o przyjęciu w stylu boho lub rustykalnym.

Już sam wjazd na teren Sadów Albigowa sprawia, że atmosfera robi się dużo bardziej swobodna. W dniu ślubu Beatę i Łukasza było to czuć od pierwszych chwil. Przygotowania odbywały się w dworku pełnym historycznych mebli i drobnych pamiątek. Antyczne detale, stare fotografie i naturalne światło tworzyły świetne tło dla zdjęć z porannej krzątaniny.

Ślub plenerowy pod starą wierzbą

Ceremonia odbyła się w cieniu starej wierzby. Tego dnia słońce było wyjątkowo mocne, więc rozłożyste drzewo działało jak naturalny parasol dla gości i pary młodej.

Choć śluby cywilne mają zazwyczaj podobny przebieg, Beata i Łukasz dodali do ceremonii coś od siebie. Przygotowali własne słowa przysięgi zapisane na kartkach, które odczytali podczas ceremonii. Wśród gości pojawiło się kilka wzruszeń, ktoś ukradkiem ocierał łzę, ktoś inny chował emocje za okularami.

Po oficjalnej części przyszedł czas na życzenia i pierwsze rozmowy w cieniu drzew. Goście niespiesznie ustawiali się w kolejce do nowożeńców, popijając lemoniadę i korzystając z chwili odpoczynku po ceremonii.

Wesele w stodole w Sadach Albigowa

Przyjęcie weselne odbyło się w zabytkowej stodole z XIX wieku. Zachowane drewniane więźby dachowe i kamienna posadzka nadają temu miejscu wyjątkowy charakter. To właśnie dlatego Sady Albigowa są tak często wybierane przez pary planujące wesele w stylu rustykalnym lub boho.

Wnętrze zostało udekorowane naturalnymi kwiatami i makramowymi żyrandolami, które z daleka przypominały kryształowe lampy. Stoły udekorowane były kwiatami przypominającymi polne bukiety, ustawionymi w prostych szklanych butelkach. Za dekoracje odpowiadała Kuźnia Kwiatów.

Para młoda zadbała o to, aby każdy z gości mógł świętować na swój sposób. Jedni spędzali czas na parkiecie, inni rozmawiali przy stołach lub odpoczywali w ogrodowej strefie relaksu z leżakami i girlandami świetlnymi.

Dla gości przygotowano też kilka dodatkowych atrakcji – między innymi gry plenerowe oraz stanowisko dla dzieci do robienia ogromnych baniek mydlanych.

Krótka sesja ślubna podczas wesela

Podczas wesela znaleźliśmy też chwilę na krótki plener ślubny. Teren Sadów Albigowa daje ogromne możliwości – od starych zabudowań folwarcznych po naturalne krajobrazy sadów.

Wystarczyło kilkanaście minut, aby stworzyć kilka spokojnych, naturalnych ujęć z dala od weselnego zgiełku. To dobry moment, aby para młoda mogła na chwilę złapać oddech i pobyć tylko we dwoje.

Slow wedding w Sadach Albigowa

Ten dzień był dokładnie taki, jak zaplanowali go Beata i Łukasz – spokojny, pełen uśmiechów i spotkań z bliskimi. Wesele w Sadach Albigowa pokazało, że ślub nie musi być pełen pośpiechu. Czasem wystarczy dobre miejsce, ludzie i atmosfera, która sprzyja celebrowaniu chwili.

Poniżej możecie zobaczyć pełny reportaż z tego dnia.

Sady Albigowa to jedno z tych miejsc, w których wszystko naturalnie zwalnia. Stare sady, zabytkowa stodoła i przestrzeń dookoła sprawiają, że ślub i wesele mogą mieć zupełnie inny rytm – spokojniejszy, bardziej skupiony na ludziach i przeżywaniu chwili.

Dzień Beaty i Łukasza dokładnie taki był. Bez pośpiechu, z dużą dawką luzu i energią, którą widać było wśród gości od samego początku ceremonii aż do końca wesela. A kiedy miejsce, ludzie i atmosfera spotykają się w takim punkcie, fotografia właściwie robi się sama.

Jeśli planujecie wesele w Sadach Albigowa pod Rzeszowem i szukacie miejsca z charakterem, które daje ogromne możliwości do naturalnego reportażu ślubnego – zdecydowanie warto je zobaczyć na żywo.

I choć w takich rustykalnych, slelskich weselach czuje się jak ryba w wodzie – to nie myślcie, ze nie umiem odnaleźć się w innym klimacie. Zobaczcie np. realizację z ślubu plenerowego w Pałacu Goetz !